Pare fotek odemnie:
Pierwsze Piwa we Wrocławiu..... mmmm
Po spiżu delegacja EP przeniosła sie do pobliskiej knajpy kontynuować szkolenie.......
Drugi dzień spotkanie w terenie.... zdj nr.1
POJAZD SŁUŻBOWY EP SZKODILAK FELICJA:P
Drugi dzień spotkanie w terenie.... zdj nr.2
Afer Party oooooo MACARENA AJJjjjj
Zdjęcie gdzieś na rynku pod jakaś fontanna :)
Olcia lubi mieszać chipsy + piwo :P
Uwaga PREZES EP jest Wszytko żerny w ogromnych ilościach
DOWÓD NA ZDJĘCIU
Kto następny chce kulkę w główkę dostac??
Po pierwsze piwa siegnalem w 6 klasie podstawowej. Pamietam wypilem 2 i byla faja bania. To bylo przed dyskoteka. Wtedy zapalilem jeszce cygro i mnie powalilo z nog. Chodzilem zielony i chcialo mi sie haftac. I wtedy dopiero udwiadomilem sobie co robie. Potem bylo tylko gorzej. Bo kiedy przechodzilo dawalem dalej w rure. I wcale nie zgadzam sie z Robim, ze to uczy umiaru w dalszym roku.
eh ja w tym samym wieku zaczęłam pić pierwsze piwa.
mi tu chodzi bardziej o pokazywanie w wieku 14 lat jaki to ze mnie imprezowicz i rządze ( jeśli faktycznie tak jest ok ale jeśli ktoś gada ,że musi zbić kaca a nawet piwa nie umie otworzyć to heh..)
2 zwrotki do wspólnego kawałka
Zaczęło się to wtedy, dokładnie 4 czerwca,
20 lat temu, przyszedł na ten świat bękart,
Specjalnie tak z pogardą, walczyłem o to czynem,
Nie myśląc o przyszłości, kochając tylko chwilę
Od dziecka cham myślący tylko o sobie,
Przecież mogłem być inny powiedzieć słowo koniec.
Lecz to nie jest łatwe, los od dziecka nie rozpieszczał,
Pamiętam wiele chwil, czasem spływa łezka.
Niedzielny wieczór, wujek odszedł z tego świata,
Sam zakończył swój żywot i pobawił się w kata,
Pętla na szyi koniec jego problemów,
Czemu takie jest życie? No k***a czemu?
Pamiętam też lato, użyję znowu słowa koniec,
To matka jedzie na wieś, chata z babcią właśnie płonie,
Dla niej to koniec, śmierć bolesna w ogniu,
Człowiek powstał z prochu a obróci się w popiół.
O śmierci tu zbyt dużo muszę chwilę odpocząć,
Mógłbym mówić dużo więcej, ale nie wiem po co,
Jedziesz Joter, dawaj dalej o sobie,
Pojadę później zwrotkę, zrobię tu przed wami spowiedź
Dla wszystkich zmarłych hołd, wiele jeszcze pamiętam,
Pierwszy alkohol, achillesowa teraz pięta,
Pamiętam pierwsze piwa, pierwsze wspólne jarania,
Jazdy na gapę, pierwszą ucieczkę od kanara.
Pierwszą kradzież, to był wtedy batonik,
Później były droższe rzeczy, ale nadal to nic,
Miałem w ch** farta ani razu nie wpadłem,
Czemu tak się stało to traktuję jak zagadkę.
Pamiętam pierwszą pannę, namiętne wspólne chwile,
Dawno nie widziałem bo już dla mnie nie żyje.
Pierwsze przekręty, coraz zuchwalsze oszustwa,
Pamiętam bardzo wiele i otwieram dla was usta,
jak w skokach narciarskich muszę swoje życie ustać,
Życie jeden długi skok, taka prawda okrutna.
Pamiętam najlepiej zeszłoroczny wrzesień,
Zadurzyłem się w niej i nadal zadurzony jestem,
To już 5 miesiąc kiedy nie czuję jej blisko,
Chciałbym dorwać taśmę życia, zbędne kadry wyciąć,
Pamiętam te chwile, kiedy była często obok,
Nie zapomnę jej nigdy, Blizzard daje na to słowo...
Ja pierwsze piwa wypiłem z kolegą w wieku 17 lat. Mieliśmy Warkę Jasną i Becksa w puszcze 0,33 przywiezionego z Niemiec. Ten drugi pozostawił lepsze wrażenie.
tu nie o wiek chodzi ;]
jak organizm nie jest przyzwyczajony do alkoholu (pierwsze piwa ;] ) to nawet pol szklanki moze upic xD
Ależ nie do tego zmierzam.
Po pierwsze - picie zimnego piwa nie jest złem (jeśli już to możnaby tak nazwać picie ciepłego piwa) ;p Przewidując konsekwencje raczej nie piłbym w ogóle I nie rozumiem dlaczego mam walczyć z piciem zimnego piwa - to jedna z niewielu cenionych przeze mnie przyjemności które nie wiążą się z jakimiś niemiłymi konsekwencjami (oczywiście zakładając rozsądne ilości oraz temperaturę owego zimnego piwa - grozi kacem lub chorobą).
Po drugie - ból jest dobry, a nie zły. Sam w swojej istocie i bez uznawania analogii, że pozwala docenić czas gdy go nie ma na zasadzie białe-czarne. Będę się tego trzymał. Ból jest dobry i potrzebny czysto fizjologicznie - http://kopalniawiedzy.pl/wiadomosc_1354.html
Ale widzę że z mojej winy odbiegamy od tematu, więc przywołuję się niniejszym do porządku.
CHłopie qrwa ty jestes jakas ciota wez masz 16 lat i chociazby nie piles nigdy powiedzmy piwa ?? chociaz po to zeby poprawic funkcjonowanie organizmu jesli chodzi o uklad wydalniczy. Choćby dla tego! Weź chłopczyku sie albo lecz albo zmień bo wyobrażam sobie Ciebie jako totalną ciotę. Radze Ci zmień swoje lamerskie usposobienie bo k.urwa w życiu do niczego nie dojdziesz!
szybki jesteś-jeden post i od razu dwa ostrzeżenia. pierwsze za wulgaryzmy (tu nie pilnuje bot, wstawianie kropek w środku wyrazu nic nie daje :P), drugi za obrażanie innego użytkownika-endriu
Na pytanie: "Co bardziej szkodzi, lampka wina czy kufel piwa? Co by Pani wybrala jakby miala z tych dwoch alkoholi wybrac jeden? " moja biologica w liceum (chciala mi nie zaliczyc 3 klasy bo krzyzowek nie umialem rozwiazywac) odpowiedziala: "Stanowczo bardziej szkodzi kufel piwa, na pewno wybrałabym lampke wina". Wino (w rozsadnych ilosciach) pomaga nawet w trawieniu, piwo ma babelki i rozpycha zaladek wiec mysle ze to pierwsze jest o wiele zdrowsze. Choc do piwka smakiem sie nie rowna
Ej ale jest różnica między piciem a piciem. Czy chodzi nam o zalanie się tak, że ledwo idziesz czy też o wypicie piwa okazyjnie. Po pierwsze te 13 latki maja rodziców i to właśnie ich zadaniem jest nie dopuszczenie do tego by ich dziecko szwendało się po osiedlu z browarem w ręce. Gdy ja miałam 13 lat moje koleżanki z klasy wystawały na klatkach z browarami czy też jakimś wińskiem w ręce moi rodzice powiedzieli, że jeśli zobaczą mnie kiedykolwiek w takim towarzystwie czy też pijącą to zapamiętam sobie to na długo. Gorzej jeśli rodzice mają to głęboko gdzieś. Ja osobiście gdy widzę takie dziewczynki to jest mi szkoda, bo ani to fajne ani ładne.
Cytat:
Skoro tęsknisz za naszym piwem to bądź testerem piwa zagranicznego za granicą...
Witaj.
Heyah
Otoz drogi Moderatorze/JA zagraniczne piwo nie umywa sie do polskiego - powinnas o tym wiedziec =]
Poza tym wachlarz irlandzkich piwnych alkoholi jest na tyle ubogi, na ile ubogi byl ten kraj nascie lat temu. No chyba ze moja degustacja powinna bazowac na lidlowskich pseudo-piwach to zwracam honor ^^'
To tak jakby tesknic za polskim schabowym ... a zadowalac sie tym, ktore serfuja w FastFoodach ^^'
PeZet Dr. =]
Po pierwsze "drogi moderatorze lub junior administratorze
Cytat:
(...)
3) Alkohol to tylko w weekend i jak mam humor ( ale to żadko)
(...)
Wiek: 14
no to brawo...
ja jak mialem 14 lat to (mozecie wierzyc albo nie) nie wiedzialem jak piwo smakuje.
pierwsze piwo wypilem jak mialem 16 lat, wodke jak mialem 17. Nie zaluje.
Moi kumple pili odkad mieli 13,14 lat. Teraz dzien bez wina to dzien stracony.
teraz juz prawie do 20 dobilem. Niekiedy wypije jednego drinka na dzien. Na imprezie owszem, napije sie. Zadko sie upijam. Ogolnie nie lubie wodki. Wole sie napic dobrej whisky z cola i lodem, posiedziec z kumplami, pogadac. Piwa tez nie odmowie.
Co do palenia - pale. Nalogowo. pol paczki dziennie.
Powiem tak - mysle nad rzuceniem. Szkoda kasy. pieprzyc zdrowie, i tak mnie predzej czy pozniej szlag trafi. Ale kasy szkoda, bo za to co wydaje na fajki moglbym cos do perkusji sobie dokupic ;p
info od znajomego z pracy!
http://www.udh.pl/index.php?action=oferta&act2=czernihowskie
Białe Czernihowskie
Pierwsze niefiltrowane , jakie pojawiło się na rynku ukraińskim. Połączenie tradycyjnej receptury z miasta Czernihowa z unikalną belgijską technologią warzenia piwa nadaje mu charakterystyczny smak i aromat. Kompozycja dwóch gatunków słodu: jęczmiennego i pszenicznego, kolendry i chmielu, a także wykorzystanie specjalnych drożdży w procesie filtracji sprawiają, że Białe od lat cieszy się uznaniem wśród smakoszy piwa na Ukrainie.
Białe Czernihowskie jęczmienno-pszeniczne, niefiltrowane, pasteryzowane
Poj. 0,5 l, ekstrakt: 12%, alk.5% obj.
A nam moja mama doradziła, żebyśmy zrezygnowali z piwa na rzecz wódki. Wina też żeby nie było. Jak jest jeden alkohol to są mniejsze szanse, że goście pochorują się od mieszania trunków. My dużo alkoholu nie chcemy na weselu. Tak tylko aby wznieść toast i dla poprawienia gibkości w tańcu A jeśli się gościom coś nie będzie podobało to będzie świadczyło o tym, czy przyszli na wesele schlać się, czy dobrze bawić i cieszyć się naszym szczęściem. Poza tym, Państwo Młodzi są najważniejsi w tym dniu i goście powinni przyjąć co jest a nie wybrzydzać. A co, gdy Młodzi nie znoszą alkoholu i nie chcą by był on na ich weselu? Czy to znaczy, że nikt się nie będzie dobrze bawił? A my z Krzysiem już na pewno nie będziemy pić Po pierwsze, nie lubimy alkoholu, po drugie, jak wypiję chociaż trochę zaraz nabieram takich rumieńcow, że okropność, a chcę wyglądać i czuć trzeźwo przez całą noc
Cytat:
dzieci drogie. uspokujcie się prosze. rozumiem używka napić się piwa czy wódki. fajki też rozumiem. ganje też rozumiem. ale psychotropy? po co to? patrzycie na człowieka miarą że ten kto był dłużej na tripie ten lepszy? zresztą z różnymi specyfikami najlepiej nie eksperymentować. niezbyt ciekawą jest perspektywa leżenia w szpitalu na detoxie jakimś czy innych zabiegach. tym bardziej że nasza służba zdrowia jest naprawde w coraz gorszym stanie, gdzie lekarz zastrzyku zrobić nie umie bo mu się łapy trzęsą.
Po pierwsze, nikt Cie nie pytal o zdanie na temat zazywania substancji psychoaktywnych (psychotropy to w tym wypadku zla nazwa, szefie). Ganja, ktorej uzytek akceptujesz (bo skoro akceptujesz to uzywac mozna, jesli nie, to nie ) zawiera w sobie substancje psychoaktywne (thc).
Zalosna prowokacja.
Z całej prezentacji najbardziej podobalo mi się towarzystwo. z którym miałem możliwość spędzenia paru godzin, hehe
Sama prezentacja nie rewelacja (cholera, ja znowu rymuję), ale kiszki tez nie było. Szkoda, że Marsjanie nie podchwycili paru pomysłów kolegi Marspeeda, ale rozumiem, że z kosmitami ciężko się gada i musi upłynąć trochę wody w Warcie, zanim towarzystwo wyczuje ziemski i gorzowski klimat. Jak dla mnie za dużo Marsa, za mało Stali.
Oczywiście Wujek Krzysio jak zawsze rewelacja, kapitalna wypowiedź Hliba (ma u mnie pierwsze punkty), reakcja kibiców na twarz niejakiego Śwista na telebimie.
Nietórzy przechlani, inni za kółkami i piwa nie chlali.... Jak dojedziecie do Kargowej, nadróbie zaległości, Towarzyszu.
Pozdrawiam serdecznie
P.S. Rekinica, dzięki za SMSowe pozdrowienia
"Karczma u Stacha" mieści się koło "Browaru na Jurze", a właściwie można powiedzieć, ze to ciąg zabudowań.
W karczmie leją dwa piwa:
1. Piwo jasne mocne 7,8% alk.
2. Piwo górnej fermentacji 6,1% alk.
Pierwsze to "Tiger Mocny", drugie to bardzo dobre piwo o bursztynowym kolorze i charakterystycznej goryczce. Cena jednego i drugiego to 3 zł za 0,5 l. Można również smacznie i nie drogo zjeść np. placek po węgiersku 12 zł.
Ostatnim czasy karczma rozrosła się. Stoły, krzesła zrobione z litego drewna nie jednego gościa wprawiają w zachwyt.
Warto odwiedzić "Karczmę u Stacha" nawet na jedno piwo co raczej jest niemożliwe
U mnie alkohol na pewno bedzie, w jakiej ilosci jeszcze nie wiem, dobrze by bylo dogadac sie z hurtownia tak jak Dafnie, calkiem fajny pomysl, nie ma potem problemu co zrobic z wodka. (troszke na pewno zostawie na ajerkoniak, moj tata robi pyszny ). No i wiem, ze raczej nie bedzie piwa, za to winko, jak najbardziej, ja wodki nie lubie, i wiem, ze spora czesc moich zenskich gosci tez. Z reszta panna mloda po pierwsze chyba za bardzo nie ma czasu pic (nie chce slyszec o tym, ze musze sie napic z kazdym) a poza tym z powodu migreny musze bardzo uwazac, bo czasami po 1 piwku mam 3 dni z glowy.
Gdybym miala wesele dwudniowe, to piwko by bylo, i pewnie grill w drugi dzien, a tak, to nie chce zeby goscie za duzo mieszali:)
ja będę próbował rzucić palenie choć bardzo je lubię
chciałbym uwarzyć pierwsze własne piwko i paradoksalnie ograniczyć spożycie piwa do niezbędnego testowego minimum.
chciałbym się lepiej zorganizować w nowym roku bo jakiś nieposkładany jestem chociażby po to by częściej pisać na forum i pogłębiać piwną wiedzę.
chciałbym mniej jeść bo obżartuch ze mnie straszny ciężko mi się nawet powstrzymać gdy nowe piwo piję a wtedy o ocenie nie ma mowy
chciałbym znaleźć trochę czasu by spotkać i poznać Was osobiście nie ważne czy na wielkim spotkaniu czy choćby przejazdem... tak poznałem arzego i fidela wychodzi średnia 2 osoby na rok - życia mi nie starczy by wszystkich zobaczyć
postanowień jest wiele a ja sam jeden... eh odwagi może dam radę.
Swoją znajomość z napojem bogów zacząłem w szkole podstawowej latając na przerwie tzw. śniadaniowej do nie istniejącego juz baru "Homar" na kufelek karmelkowego w międzyczasie popijałem z ojcem ówczesnego Bosmana i trochę piw niemieckich. Jadnak tak naprawdę to pierwsze piwo to było na Operacji Bieszczady 40 w 1976 w miejscowości Wołkowyja kupiliśmy we czterech druciak piwa Kryształ Okocimski w butelkach 0,33 i przez całą niedzielę skonsumowaliśmy ten zapas. Nie zapomniane czasy i piwo. Poźnniej to już standard Bosman bo uczyłem się w Szczecinie, Lech bo kończyłem szkołę wyższą w wielkopolsce, a dalej to zależy co się dostanie w sklepie choć preferuje browary małe.
No puzno bo puzno ale zawsze lepjej w ogóle niż wcale więc:
Dzięki było zajebiście! wszyscy dobrze darli ryja i napierdalali w struny i to sie liczy...
Ja tam cały czas prawie w pogo siedziałem z przerwami na piwo i ratowanie zemdlałej rudej Goski...Potem zemdlałej jakies tam innej...
Co do tego deba co wszystkich od złodziei wyzywał i zbił kretyn dwie pełne butelki piwa to na mnie ale głównie na trawnika tez sie rzucał i to na początku bo siedzieliśmy tam gdzie on podobno miał rzeczy, dobrze że dostał wjeb cza było burdy mu nie robić.
Na Ulicznym jedyne co mnie wkurzyło że troszke nie dawali rady to po pierwsze ale wiadomo trzeba ich zrozumieć mały rejmont mieli a dwa że nam ochroniaż czy ktos tam drugi mikrofon wyrwał z łap
W każdym razie było zajebiście PIWO,Dziewoje,pogo,Punk rock i zadyma czyli tak jak być powinno !
Cytat:
i mi się Bulby nie podobały. Tzn. podobały, ale bez fajerwerków.
Cytat:
No właśnie, a mieliśmy przeca przeć do mnie!
Cytat:
Wystepy Przestan Pic i Sandalsow spedzilem na piciu piwa, Ci pierwsi nie porwali mnie zbytnio po odsluchaniu dwoch utworow, a Sandalsow juz na zywo widywalem
Cytat:
No wlasnie- Pils. Kapela, ktora najjasniej lsnila na wczorajszym gigu. Pierwsze wrazenie estetyczne- czy oni sa transwestytami?
Cytat:
Pozdro dla zakochanego Piranii, Helki, Freta, Cykcyka i reszty, Plutosława i jego pięknej żony, Kachy i Sopla i ekipy Poznań/Wągrowiec/Gniezno (Piły nie wymieniam bo jest za mała, więc było detalicznie wcześniej ).
Po prostu Dziadek a nie jakieś napinackie frety srety wymyślone na potrzeby forum
Skoro już się pozdrawiamy to też wszystkich z którymi gadałem, bawiłem się i tak dalej pozdrawiam!
P.S. SANDALS STO LAT!
Cytat:
Jak stwierdzono w przekazie reklamującym publikację: "Przewodnikiem w tej fascynującej podróży po piwnej Europie jest sam Michael Jackson - największy światowy krytyk piwa. Dzięki tej pozycji każdy z nas będzie mógł się dowiedzieć gdzie powstało pierwsze piwo, który kraj pije najwięcej tego złocistego trunku i...co to jest czeski "kod kreskowy"! To lektura obowiązkowa zarówno dla znawców dziedziny jak i tych, którzy chcą dołączyć do grona piwnych ekspertów. [...]. Zapraszamy na łyk wiedzy o piwnej kulturze Europy!"
A to znalazłem na necie;) Mały komentarzyk do tego: "Jak będę chciał wiedzieć jak powstało dane piwo i z czego się je robi to się zapytam kolegi franka_f.. On tu jest ekspertem.. Śmieszne natomiast jest zdanie: "To lektura obowiązkowa zarówno dla znawców dziedziny jak i tych, którzy chcą dołączyć do grona piwnych ekspertów." Jest wiele innych "lektur" obowiązkowych.
no ja jam miałem jakieś 5-7 lat no to piana z piwa od taty ale to sie nie liczy.
jak miałem 10 lat to szampan na weselu
a pierwsze piwo 15 lat ( warka bleeee)
potem tatra no to już ujdzie w tłoku
no a wódka też jakies 15,9 finlandia grejfrutowa ( o jezu wszystko tylko nie grejfrutowa ) przez 2 dni mi sie grejfruty odbijały
wina to jakieś 14 lat domowe dziadek robił pycha
no a ogólnie jak mam pić to wole wódkę ew. jakieś dobre piwo
pamiętajcie nie pijcie finlandi grejfrutawej!!!!!!
Cytat:
czasem trafisz na taka glupia srake ze masz ochote jej walnać haka i kopnac w nere jak idziesz z nia na spacer, ale jak nie masz nic na oku to lepszy wrobel z fajnym cycem.....
Cytat:
Moja komórka powinna się wyłączać automatycznie po tym jak wypije pierwsze dwa piwa ile by mi to nerwów zaoszczędziło
mam tak samo, z tym, że raczej nie wyznaje miłości po pijaku, ale najebany zły kontakt wybiore i pośle smsa gdzie nie trzeba... i tak oto kiedyś mój ziomek dostał smsa opisującego co mi obciągnie jak do mnie wpadnie i co dostanie w zamian, kuzynka (13 lat) , że ma wpadać na flache i skołować jointy bo rozpowiemy, że jest obrzezana, a mame poinformowałem, że "jestem na tydzień na Mazurach, ale nie mów nic matce bo się wkurwi..."
Może żeby nieco rozruszać ten dział i być może skłonić innych do rozpoczęcia działań rozpocznę coś na kształt pamiętnika piwowara.
Wczoraj odbyło się pierwsze zacieranie w tym sezonie, padło na coś w rodzaju mild ale (lekkie piwo, tak na wprawienie się przed czymś bardziej zaawansowanym):
Skład (na 10 litrów piwa, celowałem w 10 BLG):
- pilzeński 1,5 kg,
- karmelowy jasny 150 gram,
- karmelowy ciemny 50 gram.
Zacier średnio gęsty (zasyp na 8 litrów).
Zacieranie zacząłem od przerwy na 65-67 stopni, w założeniu miała trwać około 40 minut, w praktyce trwała 5 minut dłużej. Zrobiłem tez drugą na 70-72, ale próba jodowa wykazała, że nie była już potrzebna. No cóż, mild będzie nieco wytrawniejszy
Oto fotka z zacierania:
Cytat:
Tak na pałkę teraz poszukałem w googlu
http://www.grupazywiec.pl...miasto=warszawa
Obadaj tego dejwida, ciekawe ile kosztuje taka przyjemność.
Z meblami to sprawa jest prosta - mogą to być standardowe barowe ławy typu długa decha na nóżkach i podobny stół. Z tego co wiem jak się dogadasz z browarem to Ci takie coś dostarczyć po dużo mniejszej ceny. Tak samo ze szeroko pojętym szkłem.
Wystrój to może na końcu , lepiej się zajmij na początku uzyskaniem koncesji na alko i odpowiednim przygotowaniem lokalu pod kątem sanitarnym
Po pierwsze David to gówno. Beczka musi się chłodzić 24 godziny, są to dwudziestolitrowe beczki a cena o 10 % droższa od normalnego piwa beczkowego, więc żaden interes.
Co do kontaktu z przedstawicielami browarów to możesz zadzwonić na bezpłatną infolinię – numer jest na każdej butelce na tylnej nalepce.
Browary mebli do środka typowych nie mają a tylko meble ogródkowe od biedy na początek mogą być. Szkło i dodatki są prawie z klucza więc o to się nie trzeba martwić.
Najważniejsze jeśli w tym miejscu nie było jeszcze lokalu to sanepid cię zrujnuje. Do nowo otwartego lokalu są takie obostrzenia sanitarne, że tylko sobie strzelić w torbę, i linie kredytową w banku otworzyć aby spełnić te warunki.
pierwsze pytanie - jak spory to jest lokal (czy dało by rade scenę tam wpierdzielić).
Kwestia piwa - musi być piwo lane (byle jakie, ale bardziej mainstreamowo że się tak wyraże) i jakieś lokalne butelkowe (śląskie, żywe, ciechany czy cokolwiek w tą mańkę).
Tak na pałkę teraz poszukałem w googlu
http://www.grupazywiec.pl...miasto=warszawa
Obadaj tego dejwida, ciekawe ile kosztuje taka przyjemność.
Z meblami to sprawa jest prosta - mogą to być standardowe barowe ławy typu długa decha na nóżkach i podobny stół. Z tego co wiem jak się dogadasz z browarem to Ci takie coś dostarczyć po dużo mniejszej ceny. Tak samo ze szeroko pojętym szkłem.
Wystrój to może na końcu , lepiej się zajmij na początku uzyskaniem koncesji na alko i odpowiednim przygotowaniem lokalu pod kątem sanitarnym
i pare linków:
http://www.bractwopiwne.p...isalip&num=1119
http://www.twoja-firma.pl...hp?3,314,page=2
W sumie znajomi brata coś tam kombinowali w tym temacie jakiś rok temu, co prawda gówno z tego wyszło, ale mogę się dopytać jak im to szło i jaka jest ich wiedza w tym temacie.
Znam ludzi ktorzy to robia, bo przez przypadek probowali jednego znajomego wyciagnac z alkoholizmu i mnie w to wszystko wciagneli, po pierwsze gadki o Bogu i jak to sie ma go w sercu nonstop przy kazdej rozmowie, nie mozna przy nich ani jednego piwa wypic bo zaraz sie upijasz i jestes nieszczesliwy i nie wiadomo co jeszcze, Ci ludzie maja nasrane w glowach. a uwazaja sie za chrzescijan czytajacych biblie i czerpiacych z niej energie do zycia.
a co do samego festiwalu, (nie bylam ale znajoma dala sie przekonac) same emo dredo sxe no bo przeciez tam sie nie pije, aa no i ten zespol z nowej zelandii ktory fakt robi zajebiste teatralne szol a po wszystkim karze sie modlic (bylam na ich wystepie przy okazji pobytu w warszawie, to ludzie sie na mnie i kumpla jak stanelismy z browarem patrzyli mega dziwnie.)
Nie bawia mnie takie rzeczy jakos... a Riposter sluchasz grind core'u? lubisz sobie pomalowac szybki i chcesz sie nauczyc grac na jakims bebenku? jedz w przyszlym roku na pewnbo bedzie super!
Wstalem z lekko szumiaca glowa, wiec moge napisac krotka relacje z wczorajszych manewrow. Koncert uwazam za absolutnie udany, wszystko przebiegalo sprawnie pod wzgledem technicznym, jesli chodzi o wzgledy towarzyskie to tymbardziej na plus. Wystepy Przestan Pic i Sandalsow spedzilem na piciu piwa, Ci pierwsi nie porwali mnie zbytnio po odsluchaniu dwoch utworow, a Sandalsow juz na zywo widywalem, poza tym po wystepie Pilsow musialem nadrobic brak pewnych plynow w organizmie. No wlasnie- Pils. Kapela, ktora najjasniej lsnila na wczorajszym gigu. Pierwsze wrazenie estetyczne- czy oni sa transwestytami? Szybko jednak zorientowalem sie, ze to wyraz najdalej posunietej pankowej ekspresji, dodatkowo ubarwionej niezwykle porywajacymi kawalkami, przy ktorych pod scena wytworzyl sie kociol, pozwalajacy wierzyc, ze pank jeszcze nie umarl. Chyle czola dla chlopakow, nadchodzi ich czas.
Jako glowny gwozdz programu wystapili Bulbulatorsi, ktorzy zaprezentowali sporo nowego materialu. Bulby staly sie juz - nazwijmy to - rzemieslnikami, ktorzy prezentuja okreslony, wysoki poziom koncertowy, tak wiec lipy po nich sie spodziewac nie mozna bylo.
Z wydarzen poza muzycznych - Pirania popadl w konsternacje po pytaniu "Czy jestes z forum hc-ghay.pl?"
Pozdrowienia dla wszystkich kamratek i kamratow, bylo przednio! Sorry, ze zmylismy sie bez pozegnania, ale Kuczi wymagal natychmiastowego odprowadzenia w swoje rejony, bo zwazyl sie skurwiel niemilosiernie. Po drodze trafilismy nawet na Izbe Przyjec Do nastepnego, miejmy nadzieje niedalekiego koncertu!
Pierwsze piwo było trochę po rozpoczęciu pierwszej klasy gimnazjum. Od tego czasu nie piłem piwa do ostatniego Sylwestra. ;) Teraz piję jedno, czasem dwa piwa na tydzień, czasem na dwa tygodnie. Nie piję piwa żeby się upić, tak po prostu dla smaku. :D
Wódka - na weselu znajomego w 2006 roku, wypiłem wtedy może z 5 kieliszków. Po tym wódkę piłem może kilka razy, ale symbolicznie po jeden/dwa kieliszki. Gdzieś na początku sierpnia "trochę" przesadziłem z ilością wypitego 40% "rozgrzewacza" (no, prawie 0,5l wtedy na głowę było) i uznajmy, że nie wróciłem do domu zbyt świadomy i o własnych siłach. Nie mogłem na wódkę patrzeć ponad miesiąc.
Wino piję może ze 3 razy do roku przy jakiś imieninach, urodzinach, i to w małej ilości. Nie przepadam za nim.
Papierosów nigdy nie paliłem i nie chcę. Nigdy nawet w ustach ich nie miałem z czego jestem dumny. :D Marihuany i innych mocniejszych używek nigdy nie próbowałem.
Ale się rozpisałem. :P
1. Piwo jest zawsze mokre. Nad cipką trzeba popracować. Punkt dla PIWA.
2. Ciepłe piwo fatalnie smakuje. Punkt dla CIPKI.
3. Naprawdę zimne piwo daje ogromną satysfakcję. Punkt dla PIWA.
4. Jeśli po tym jak weźmiesz haust swojego ulubionego piwa, znajdziesz włos między zębami - możesz zwymiotować. Punkt dla CIPKI.
5. Dziesięć piw jednej nocy i nie możesz dojechać do domu. Dziesięć cipek jednej nocy, a nie chcesz nigdzie jechać. Punkt dla CIPKI.
6. Jeśli użyjesz zbyt dużo piwa w miejscu publicznym, twoja reputacja może ucierpieć. Jeśli użyjesz cipki w miejscu publicznym - staniesz się legendą. Punkt dla CIPKI.
7. Jeśli zatrzyma cię policjant i będzie czuć od ciebie piwem, może cię zaaresztować. Jeśli będzie czuć od ciebie cipką, może ci postawić piwo. Punkt dla CIPKI.
8. Normalnie nie spotyka się starego piwa. Punkt dla PIWA.
9. Za dużo piwa i zdaje ci się że widzisz UFO, za dużo cipki i zdaje ci się że widzisz BOGA. Punkt dla CIPKI.
10. W większości krajów piwo jest opodatkowane. Punkt dla CIPKI.
11. Jeśli masz następne piwo, pierwsze się nie wkurw*a. Punkt dla PIWA.
12. Zawsze masz pewność czy jesteś pierwszym, który otwiera swoje piwo. Punkt dla PIWA.
13. Jeśli potrząśniesz piwem, wzburzy się, ale po paru chwilach wróci do normy. Punkt dla PIWA.
14. Zawsze wiesz ile piwo bedzie cię kosztować. Punkt dla PIWA.
15. Piwo nie ma matki. Punkt dla PIWA.
16. Piwo nigdy nie oczekuje od ciebie przytulania przez pół godziny po tym jak je wypiłeś. Punkt dla PIWA.
haha, to, że czegoś nie zrozumiesz, to już też przywykłem.
To, że coś jest kierowane na określony target nie znaczy od razu, że ten target musi to kupować. Jeżeli Ty zaczniesz się reklamować jako najprzystojniejszy facet w Polsce to też mało kto to kupi. Chodzi raczej o to, ze Lech zawsze sponsorował imprezy sportowe i to Lecha można dzięki temu na stadionach zdobyć. Nadal za trudne?
I widzisz, sam podkreśliłeś, że Żywiec kontroluje większość polskiego rynku browarniczego. Piwo powinno być słodkawe, pierwsze słyszę, może dla panienek i chłopców z gimnazjum. A piwo też nie ma mieć kopa, bo piwem się nie upija, piwem się gasi pragnienie.
Ale jeżeli wg Ciebie o jakości piwa świadczy zawartość alkoholu to tym samym potwierdzasz teoryjkę o żulach.
Ps. nie bierz treści tego postu do siebie, ale nie mogłem nie zareagować na ten stek bzdur.
Pps. a jeśli nadal jednak nie rozumiesz, co to jest targetowanie sprzedaży to lepiej w ogóle już nie zabieraj głosu.. (litości)
Hmm.. dlugo sie zastanawialem czy wtracic swoje 5 groszy, ale co tam.. w koncu to forum.. i jestem nawet gotowy na grad krytyki za slowa ktore napisze.
Otoz naszla mnie taka refleksja( moze bledna), mam nadzieje ze podchodzaca pod ten temat, a mianowicie, ze takie "szczegolowe degustatorstwo", smakowanie i rozkladanie trunku na czynniki pierwsze kojarzylo mi sie z winem.. Piwo jakos w swiadomosci i nie tylko odgrywalo inna role..
We wczesnej mlodosci glownie mialo rozluzniac i "dobrze zaszumiec" w glowie.. Potem np. czasie upalu - schlodzic organizm i skutecznie ugasic pragnienie.. Podczas grilla uzupelniac sie z mieskiem.. Na imprezie czy w pubie - wspolgrac z dluga rozmowa i (kiedys) papierochem..
Ale do czego zmierzam.. do tego ze chyba z wyboru nie chce isc w kierunku super-znawcy, super-testera itp i z wyboru pozostane wielbicielem piwa ale na swoj sposob ignorantem i laikiem..
Bo w moim osobistym odczuciu takie wgryzanie sie, uszczegolowianie, rozkladanie wszystkiego na czynniki pierwsze odbiera w jakim stopniu przyjemnosc.. Nie mowie ze takie "znastwo" jest zle i mam wielki szcunek dla ludzi ktorzy potrafia i chca tak analizowac kazde piwo.. ale dla mnie to moze doprowadzic do sytuacji (o czym pisalem juz parfowi ) ze wyjscie do pubu nie bedzie juz sprawialo takiej przyjemnosci bo: tam "leja piwo xx" a tam piwo yy.. i okaze sie ze wlasciwie nie ma gdzie isc... a na impreze z takim a takim piwem nie bedzie wypadalo pojsc czy sie pojawic.. Zreszta juz teraz po tych wszystkich testach widac ze ciezko trafic na dobre piwo..
Dlatego z premedytacja pozostane na etapie w ktorym piwo jest po prostu "dobre, srednie czy slabe".. Wiem ze to zycie w jakby "nieswiadomosci" ale dla mnie nie odbierajace przyjemnosci ..mam szczera nadzieje ze nie bedziecie przez to postrzegac mnie jako kogos gorszego..
Pozdrawiam..
Mój brat (cioteczny) jest wychowywany "bezstresowo" rozpuszczony jak dziadowski bicz- nie wiem co zniego wyrosnie, ale nie wygląda to za dobrze.
Ja dostawałem ostre wciry wtedy kiedy było trzeba, raz po wielkiej wywiadówce i wielkim laniu (za oceny w I semestrze) za wyniki w nauce (w II semestrze) dostałem szkolną nagrodę.Ze średniej 2.75 skoczyłem na 3.90. Sam bym sie nie zebrał, więc mama pomogła. Miałem zawsze ataki paniki jak wywiało rodzicielkę na wywiadówkę, podobnie jak strac przed telefonami na które pierwsze zdanie brzmiało "dzień dobry" (dostawałem średnio 2 nagany na semestr).Za pierwszym razem jak mama odebrała mnie z komisariatu nie dostałem, potem już tak, za alkohol poniżej 16 roku życia ostro, później 1-2 piwa od czasu do czasu nie było mile widziane, ale nie niosło żadnych drastycznych kar.
Arogancja i pyskówki względem starszych (tzn. nauczycieli) było karane ale nie fizycznie , podobnie wagary (w umiarkowanych ilościach).W wieku 16 lat przynałem się , że palę i miałem spokój (nie polecam tego kroku młodym ludziom- brak potrzeby ukrywania się z paleniem sprawia , że pali się znacznie więcej).
Reasumując mogę spojrzeć na swe wychowanie z pewnego dystansu, tak samo jak na wychowanie mojegop brata. Nie twierdzę , że jestem super, ale skończyłem liceum, koncze jedne studia i gibam się na drugim kierunku, nie zostałem dresem, ani blokersem, ani alkoholikiem, czy narkomanem (próbowałem wsztskich użwek, ale przyznałem się tylko do fajek i alkoholu.
Uważam, że można wychowywać dzieci na zasadzie partnerstwa, ale są takie sytuacji, że trzeba partnerstwo i bezstresowośc powiesić na kołka i z kołka wziąć pas.
wczoraj poznym wieczorem w jednym z koszalinskich mieszkan doszlo do starcia pomiedzy amerykaninem i czechem. mamy taniec z gwiazdami jak oni spiewaja gwiazdy tancza na lodzie a to byla klasyczna ustawka dwoch gigantow... na stole. BUD kontra BUD. dwa lagery w dwoch malych buteleczkach odpowiednio schlodzone zmysly wyczulone a w mysli obiecany toast za nasze forum.
pierwsze zwarcie to kolor. pod tym wzgledem lepiej prezentuje sie czeski budweiser ktory ma zlocisty kolor klasycznego lagera. amerykanin wyglada marnie i blado jak podrzedny pils to zapewne wplyw ryzu ktory jest uzywany do warzenia tego piwa. co ciekawe (tu drugie zwarcie) nalewanie i piana to mocniejsze strony tego drugiego. lepkosc piwa zza oceanu jest swietna idealnie do niego pasuje a piana jaka sie ukazala po nalaniu byla o niebo lepsza od czeskiej dosc skapej chmurki ktora zreszta zaraz zniknela. jezeli chodzi o aromat i smak czech prawie znokautowal amerykanina. podobno sa zagorzali zwolenicy lekkich piw amerykanskich ale mnie one jednak nie przekonuja. pozbawione wyraznych akcentow czy to slodowych czy chmielowych staja sie nijakie i pozwalaja dojsc do glosu kwaskowatosci ktora staje sie w koncu nieznosna. czeski produkt jest o niebo lepszy wyraznie slodowy aromat i smak moze nawet za bardzo nieco rosnie ale ma charakter. goryczka dopiero na finiszu i to bardzo delikatna. nie jest to jakies mistrzostwo swiata ale piwo jest fajnie skomponowane i od poczatku do konca takie samo.
pojedynek wygral nasz poludniowy sasiad. milo bylo posiedziec w miedzynarodowym towarzystwie pozostaje mi tylko ekologicznie powynosic butelki... aaaa opakowanko no tak w tej materii to remis. butelka budweisera to juz dobrze znany klasyk ze zlotkiem na szyjce ale "chamska" srebrna migoczaca prawie jak neon etykieta buda switnie oddaje charakter kraju producenta i moze sie podobac.
calkowicie sie z toba zgadzam, moze poza tym, ze napisalas "niewielkie kradzieze" - otoz mojej kolezance ktora byla z chlopakiem i kumpel a byla rozbita jakies 5 metrow ode mnie w nocy z czwartku na piatek zwineli namiot z cala zawartoscia. ale to tylko tak sie chwale ze znam takie przypadki. otoz jesli chodzi o moje odczucia dotyczace woodstocku: impreza jest zajedwabista, muza wyczesana (no moze z wyjatkiem punk rocku ktorego nie trawie), hektolitry piwa, klimat itd. --> ale to nic nowego, takie cos uslyszycie od pierwszego lepszego woodstockowicza. jako ze to forum ewangelizacyjne i wiele osob jest nastrawione w stylu woodstock - przystanek do piekla ---> pragne powiedziec, ze na woodstocku czulem sie calkwoicie bezpiecznie. czy dzien czy noc, nie mialem zadnych obaw o swoje zdrowie, no moze troche o mienie, ale namiot zamyjalem na klodke i nic mi nie zginelo. przykladowo idziesz sobie w nocy, kogos zachaczysz - nie wazne czyja wina, kazdy sie odrwaca i na wyscigi przeprasza. a u nas w glogowie? pierwsze co bym uslsyzalk to "chcesz wpier***?" polecam wszystkim ta impreze!
no w koncu dobralem sie do tego piwa. mialem dwie butelczyny ale niestety moj wlasny ojciec pozbawil mnie jednej mgliscie tlumaczac czyn swoj jakimis synowskim obowiazkiem wobec ojca i chytrze pouczyl bym sam popelnil syna dla przyszlego piwa wyciagania z jego skrzyneczki - bo ze piwosz bedzie to wiadomo. pierwsze co mnie zaskoczylo to etykieta rodem z konkursu plakatu gdzies tak z lat 50tych. dzis powinna byc uznana za jak to mowia oldschool ale mnie jakos do konca nie przekonuje. bardziej jest do bani niz fajna. na pewno nie jest to wzor tak wyryty w naszej swiadomosci jak zywiec do ktorego zreszta etyklieta OK nawiazuje. poza tym sama nazwa piwa OK wedlug mnie spycha to piwo gdzies na palete w biedronce obok pokerow dockow czy innych straszydel a jest to miejsce niezasluzone bo piwo w smaku nie jest wcale zle. wszystkie atrybuty poprawego piwa latwo jest odnalezc a smakiem do wieczornego posilku mozna naprawde sie cieszyc. w pewnej jednak chwili pomyslalem i musze to sprawdzic (a bedzie to trudne bo OK na pomorzu nie wystepuje) ze okocim OK i jasne pelne (zielona etykieta) to jedno i to samo tylko butelki sie zmieniaja. oczywiscie nie wiem czy tak jest moze to po prostu przesyt polskimi jasnymi piwami ktore w jedno mi sie lacza... w kazdym razie okocim OK pijalne jest i tyle.
Ja Wam powiem, że ostatnio... hmm ostatnio, no jakiś czas temu...
Siedziałem w knajpie z kumplem no i tak jakoś szczerze zamulaliśmy po 5 browarze o kobitach...
Do czasu jak nie wypatrzyłem fajnej dziewczyny w towarzystwie 5 facetów. Ładna była, sympatyczny uśmiech itd... Więc nic tylko zapoznać się...
Pierwsze co, to sobie podłoże wyczułem, a mianowicie krzyknąłem do tych gości czy są z Politechniki- odkrzyknęli, że z Politechniki więc wypiłem zdrowie Polibudy, wiedząc, że ze strony owych towarzyszy koleżanki zagrożenia obicia twarzy nie będzie ;)
No i tak gadka szmatka, trele mele, piwa się napili razem, pogadali trochę... no i...
siadłem na kolana... z takim pustakiem to jeszcze w życiu nie gadałem... więc trochę się ponabijaliśmy później już z kumplem z naszej koleżanki Basi, która coś za bardzo się wkręciła opierając się częściowo o moje ramię i kolano...
Nie chcąc z suporeksami kontynuować wieczoru wyszliśmy...
Następnego dnia, ta sama knajpa inna ładna dziewczyna, wyglądała na ideał...
3 słowa i powiedziałem narazie... Ja nie wiem, czy ładna dziewczyna to mysi być jak bułka z biedronki? Ładna z wierzchu a w środku pusta jak balon...
Także póki co to jestem nieco zniesmaczony zagadywaniem pięknych dam...
wpadly mi w rece ostatnio dwie smieszne buteleczki w bardzo dobrejcenie. jedna zielona "brewer export" i taka normalna mulatka z czerwona etykieta "starovar". obie firmowane jako tradycyjne czeskie piwo warzone tradycyjnie od kilku dziesiecioleci itd. itd. mialem dokonac degustacji ale jak to czesto bywa w moim przypadku nie pohamowalem mojego apetytu i oba piwa zagryzlem lapczywie czyms pysznym wiec o ocenach mowy byc nie moze. ale kilka spostrzezen mam a jakze! po pierwsze przypomnialem sobie (u mnie z pamiecia nie jest najlepiej) ze przeciez to wszystko to sprawka browaru brewer ktory kupil niegdysiejszy browar nalezacy do broka a znajdujacy sie w pieknej uzdrowiskowej miejscowosci polczyn zdroj. jedno jest pewne dostep do najlepszej wody maja zapewniony. co do smaku no coz piwa poprawne - normalne nie powalaja na ziemie ani swa ochyda ani zadna boska kompozycja choc starovar mial ciekawy kwiatowy zapach (albo ja sie po prostu czegos nazarlem i mi sie wydawalo). oba piwa mialy slaba piane ktora szybko doszla do wniosku ze nie ma sie co puszyc i mozna odetchnac po nalaniu. zanim dobrze ja obejrzalem postanowila sie ulotnic pozostawiajac nieco zdziwione odbicie jakiegos goscia w lustrze cieczy. kolor brewera ktory z tego co pamietam byl (mial byc) pilsem byl zaskakujaco ciemny - jak piw w stylu wiedenskim taki jakis karmelowy. piwa w kazdym razie pilo sie przyjemnie. dla mnie to zawsze radocha wypic cos nowego. czy wy mieliscie stycznosc z tym browarem i z tymi piwami?
Cytat:
Moja komórka powinna się wyłączać automatycznie po tym jak wypije pierwsze dwa piwa ile by mi to nerwów zaoszczędziło.
widze ze nie tylko ja sie wylewny robie przez telefon po spozyciu
Meksykańskie piwo robione na wzór amerykański (gringolów). Nigdy się do niego nie przekonałem.
Po pierwsze z tego powodu, że pijać je wypada z butelki. Po drugie, że robią je z dodatkiem zbóż innych niż jęczmień. Po trzecie, że nie ma goryczki tak charakterystycznej dla europejskich pilsów. Po czwarte, że do tego piwa wypada dodawać soku z cytryny.
Corona Extra jest dobra przy upałach, ale i tak przegrywa u mnie z piwem Bavaria Holland Beer.
Warka czerwona, Żubr, Tatra Pils, Lechy, Żywiec, czasem Tyskie. Najczęściej te pierwsze trzy, ze względu n a niepowtarzalne walory cenowo-smakowe.
Jeśli już zdarza mi się pić mocne piwa, to są to Okocim/Tatra.
Ja swoje pierwsze piwo wypiłem w 4 klasie podstawówki był to lech. Byłem z dziewczyną która mi się bardzo podobała i moim najlepszym kumplem. Niestety z dziewczyną nie wyszło a miłośc do piwa pozostała.
Cytat:
(inna sprawa głupio patrzeć jak mój braciszek 18letni abstynent )
Cytat:
no właśnie mam pytanie czy dosyć częste picie pifa nie wpływa negatywnie na osobę chorą
Po pierwsze: piwa, nie pifa. Mantra: A tym czy coś szkodzi danej osobie najlepiej widać po reakcji na ten produkt. Jeśli nie ma nieprzyjemnych objawów po piwie to nie ma przeciwskazań do tego by je pił (poza groźbą popadnięcia w alkoholizm).
Strona 1 z 2 • 1 2