a ja nie rozumiem z czego tu sie robi aferę?
przecież wiadomo jak w polityce się ludzie nazywają i rydzyk niczym nie zaskoczył...że o zonie prezydenta tak powiedział?
...po tym spotkaniu jakie urządziła i gdzie się zlazły środy i olejnikowe to sie nie dziwię...tadzik miał prawo pojechac po babie która kumpluje się z jego wrogami
środa zwolenniczka abrocji, uważajaca sie "przedewszystkim za europejkę", obwniająca za przemoć w rodzinie kościół i ta druga co pierdolca dostawała w sprawie jedwabnego
wogóle dla mnie to te "pierwsze damy" to powinny cicho siedzieć a nie bawić sie w politykę...
Cytat:
Królowe i Pierwsze Damy Europy i świata spotkały się w Paryżu, by apelować o pomoc dla porwanych i wykorzystywanych dzieci. Polskę - jako Pierwsza Dama - reprezentuje Jolanta Kwaśniewska - czytamy na stronie dziennik.pl.
Komisja Europejska promuje w Paryżu wspólny unijny numer alarmowy, pod który za pół roku będzie można zgłaszać informacje o zaginionych i wykorzystywanych seksualnie dzieciach. Pomysł wsparły m.in. belgijska królowa Paola, szwedzka królowa Sylwia, a także Laura Bush, Ludmiła Putin i Margarida Sousy Uva-Barroso, żona szefa Komisji Europejskiej.
Marii Kaczyńskiej nikt z Komisji nie poinformował o takiej inicjatywie ani nie zaprosił do Paryża. Izabela Tomaszewska, szefowa zespołu protokolarnego prezydenta Lecha Kaczyńskiego i nieformalna rzeczniczka faktycznej Pierwszej Damy RP o inicjatywie dowiedziała się dopiero od redaktorów "Dziennika".
http://wiadomosci.onet.pl/1467390,11,item.html
Halo,halo, gdzie jesteście, Pierwsze Damy tego forum. Rzęsiste ozdoby. Pani Konserwatystko1 i Pani Circ. Brakuje mi Waszej obecności. Mam nadzieję, że przywołam Was dowcipem. Politycznym oczywiście; najlepszym na jaki mnie stać. Jest nienowy, ale raptem nabrał aktualności. Jest on z cyklu polish jokes, jakie amerykańscy Żydzi pracowicie wymyślają na Polaków.
Na walkę kogutów - ulubiony sport Meksykanów przyszedł Polak z kaczką pod pachą... Gdzie tu dowcip, zapyta ktoś. A i owszem, jest dowcip, bo kaczka wygrała.
A aktualności nabrał ten dowcip, ponieważ na następną walkę kogutów Polak przyszedł z dwiema kaczkami.
Serdecznie pozdrawiam
Witold Dopierała w Wielkopolsce.
Powrót opowiadań z importu na łamy SFFH to świetny pomysł. Dzięki NURSowi za spełnienie obietnic jeszcze z początków starego SF. A opowiadanie Pavelkovej jest bardzo sympatyczne. Rzeczywiście skojarzenia z twórczością Anny Brzezińskiej jak najbardziej usprawiedliwione. Oczywiście nie mam tu na myśli szufladkowania słowackiej autorki na siłę, lecz typ fantastyki jaką uprawiają obie pierwsze damy fantasy swoich krajów.
Swoją drogą ciekawie się w tym miesiącu złożyło. W SFFH ukazało się opowiadanie Pavelkovej, u konkurencji zaś opowiadanie Ondreja Neffa. Redakcje wzięły kurs na Południe. Pozostaje mi przyklasnąć, chociaż opowiadania Rosjan wcale mi się nie przejadły
KE zaprosiła Kwaśniewską jako Pierwszą Damę
Królowe i Pierwsze Damy Europy i świata spotkały się w Paryżu, by apelować o pomoc dla porwanych i wykorzystywanych dzieci.
Polskę - jako Pierwsza Dama - reprezentuje Jolanta Kwaśniewska - czytamy stronie dziennik.pl.
Jolanta Kwaśniewska
AFP
Komisja Europejska promuje w Paryżu wspólny unijny numer alarmowy, pod który za pół roku będzie można zgłaszać informacje o zaginionych i wykorzystywanych seksualnie dzieciach.
Pomysł wsparły m.in. belgijska królowa Paola, szwedzka królowa Sylwia, a także Laura Bush, Ludmiła Putin i Margarida Sousy Uva-Barroso, żona szefa Komisji Europejskiej.
Marii Kaczyńskiej nikt z Komisji nie poinformował o takiej inicjatywie ani nie zaprosił do Paryża.
Izabela Tomaszewska, szefowa zespołu protokolarnego prezydenta Lecha Kaczyńskiego i nieformalna rzeczniczka faktycznej Pierwszej Damy RP o inicjatywie dowiedziała się dopiero od redaktorów "Dziennika".
VIDE: ONET.PL
http://wiadomosci.onet.pl/1467390,11,item.html
Jak wiadomo w rytuale pełnienia urzędu prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki uczestniczy nie tylko prezdent, ale także ważną rolę u jego boki stanowi rodzina, zwłaszcza zaś żona, zwana pierwszą damą Ameryki. Oczekuje się od niej spełniania ideału żony i matki. Jacqueline Kennedy wybrnęła z tego elegancją i kokieterią, przewracając zarazem do góry nogami umeblowanie Białego Domu, co przyniosło jej opinię kobiety światowej, o wyrafinowanym guście. Lady Bird Johnson objęła patronat nad akcją sadzenia drzew w handlowym śródmieściu stolicy, ale ponieważ pociągała ją polityka, systematycznie brała udział w roztrząsaniu spraw państwowych i powściągała wybuchowy temperament męża.
Każda małżonka prezydenta, nie tworząc polityki, znajduje się w jej głównym nurcie. Należy do struktury władzy nie mniej niż ministrowie i doradcy prezydenta ,chociaż w odmienny sposób. Co więcej nie można jej zdymisjonować, ani udzielić publicznej nagany
Nad właściwym przekazem wizerunku pani Białego Domu czuwa specjalne biuro prasowe z wyłącznie żeńskim personelem.
To tylko kilka przykładów pierwszych dam Ameryki. Jak sądzicie, która z pań z tego niemal zadania, wybrnęła najlepiej, a która najgorzej ?? która umiała znaleźć się na salonach, a która wyraźnie od nich stroniła ?? Zapraszam do wymiany poglądów.
W celu uhonorowania pierwszych dam amerykańska mennica emituje od 2007 roku serię ślicznych złotych monet z ich wizerunkami, równolegle do cyklu obiegowych 1-dolarówek z prezydentami. Na przyszły czwartek zaplanowane zostało wprowadzenie do obiegu kolejnej monety z tej serii (ciekawostką jest niesamowicie niski nakład wynoszący zaledwie 40 tys. dla obu wersji!):
a teraz już bez (prawie) dedykacji
MałgorzatoM - zmień rodzaj tego co pijesz (albo ilość), bo to tak bywa najpierw dobrze sie pije a potem człowiek cierpi (hi hi - to nie z Ciebie)
Marysiu B - dzięki za wsparcie w rozwiązywaniu problemów językowych - masz rację Fama, Famy z Famą, ale jeżeli jest to nazwa festiwalu a także jego logo to co FAMA i nic więcej? - ale to i tak bez znaczenia czy napisałam dobrze czy źle - wiemy o co chodzi.
ÂŚciana - "ta Twoja nowa kraj", to jednak daleko i idzie podwójną porcję dni, ale całe szczęście, że doszło.
Dylematów natury egzystencjalnej nie roztrząsaj przy kawie i to porannej (do tego tylko dobre towarzystwo, dobre trunki i Kredens czyt. HP)
- filmu nie kojarzę, ale jaki mam stosunek do filmu jako dziedziny sztuki nie napiszę, bo nie chcę się narazić.
- za Demarczyk bardzo, ale to bardzo dziękuję. W młodości ach... ale nie będę wspominać. Jedno tylko napiszę, że to moja ulubiona dama polskiej piosenki i szkoda, że tak mało osób o niej teraz pamięta.
- wywiad długi i być może jest na stronie "Sukcesu" a jeżeli nie to może, może. Tytuł z okładki "Janda i Miecugow - rozmowa o Polsce" już w środku - "Między niewolą a nadzieją". Jest tu też sporo o filmie "Człowiek z nadziei" i 2 przepiękne zdjęcia.
napisałam o "damie polskiej piosenki" i wpadł mi w ręce taki oto wiersz:
"Ile jest pierwszych dam polskiej piosenki?"
Przeżywam bardzo ciężkie chwile,
Zapaści różne
I udręki.
Ponieważ ciągle nie wiem ile
Jest pierwszych dam polskiej piosenki?
Liczę i liczę,
Liczę i liczę.
Wachlarz rozwija się coraz szerszy,
Dodaję je,
(Te zasadnicze!)
I coraz więcej mam tych pierwszych.
Na skronie bije zimny gorąc
I dręczy mnie zasada wredna,
Gdy myślę,
Tak na rozum biorąc,
Że pierwsza być powinna jedna.
Dzień w dzień mam w mózgu moc kolizji,
Aż chlupnie mi w nim miazga płynna,
Słysząc to w radio,
To w telewizji,
Że pierwsza jest coraz to inna.
Napoci się niejeden badacz
Pragnąc to ująć w jakąś ramę,
Czemu to każdy zapowiadacz
Lansuje inną pierwszą damę?
Nie mam pojęcia, co to znaczy
I dumam nad tym nocną porą,
Kto rację ma z zapowiadaczy,
A tych jest - jak wiadomo - sporo.
Więc
Że o spokój głowy dbamy,
Proponujemy na przyszłość bliską,
Zebrać do kupy te pierwsze damy
I niech się wreszcie wyjaśni wszystko.
Każda wypowie się z tych pań,
A przy okazji wymiany zdań,
Może być niezłe widowisko.
(Ludwik Jerzy Kern)
Po obejrzeniu Twoich prac mogę powiedzieć tylko jedno: są prześliczne- zwłaszcza pierwsze damy, krajobrazy no i oczywiście pieski zaprzęg
PO PIERWSZE :damy czas i zwrócimy uwagę na nasz problem/czy nie zabardzo ufamy naszym radnym ?/
PO DRUGIE:nie zmieniajmy czasu ,a cel pozostaje ten sam /najwięcej zamieszania jest z
TIRAMI a te w niedzielę nie jeżdżą
PO TRZECIE :O.K.
PO CZWARTE: wciągamy w naszą akcję jak najwięcej osób.
prowizoryczne szlabany są od paru dni mieszkańcy Miłej mają dosyć
szaleńczego ruchu pojazdów od.6.00 do 8.00 .We wjeżdżie ul.Miłej
stoi znak chcemy aby kierowcy go przestrzegali a protest będzie do skutku.
Znam mieszkańców Miłej./Tomek jakim autem jeżdzisz/
No dobra, tej pani nie wolno pominąć bądź co bądź...
Kim Gordon
z Sonic Youth, ale nie tylko, ma za sobą również projekt solowy, współpracę z inną damami jak Iku Mori
z (DNA później wydawała się m.in. w Tzadiku) czy grupami, jak Die Haut. We francji natrafiłem kiedyś na książkę pt. Pierwsze Damy Rock'n'Rolla czy jakoś tak (improwizuję). Pośród rozdziałów poświęconych Patti Smith, Nico i Courtney Love odnalazł się i jeden dla niej. Jej jęko-krzyki i niepoprawny śpiew, na granicy fałszu chyba zadecydowały że przełamałem swe obrzydzenie do Sonic'ów, nabyte po płytach pokroju Dirty, i do dziś pierwsze 3 albumy tej grupy uważam za..... no piękne.
Ikue Mori
Królowe i Pierwsze Damy Europy i świata spotkały się w środę w Paryżu, by wspólnie apelować o pomoc dzieciom zaginionym, porwanym i wykorzystywanym. Wśród zaproszonych znalazła się Jolanta Kwaśniewska, zabrakło natomiast Pierwszej Damy RP, Marii Kaczyńskiej.
Dlaczego podczas tego prestiżowego spotkania Polskę reprezentowała Jolanta Kwaśniewska? Zapewne dlatego, że jest członkinią honorową komitetu organizującego spotkanie. Nie wiadomo jednak dlaczego organizatorzy pominęli obecną Pierwszą Damę RP
W Paryżu pojawiły się m.in. belgijska królowa Paola, szwedzka królowa Sylwia, a także Laura Bush, Ludmiła Putin i Margarida Sousy Uva-Barroso.
Honory gospodyni spotkania w Paryżu czyniła żona prezydenta Francji Bernadette Chirac. Na zdjęciu z Jolantą Kwaśniewską
Pewnie nikogo to nie interesuje, ale czytam sobie projekt ustawy o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych i robi mi się coraz bardziej smutno. Po pierwsze zamach na prywatną własność członków spółdzielni, po drugie kolejny ale tym razem olbrzymi krok do rozwalenia spółdzielczości w drobny mak, po trzecie horendalne podwyżki czynszów. Po czwarte ustawienie struktury własności tak, aby objąć jak najszybciej mieszkania katastrem. Po pięte rozdawnictwo nie swojego na zasadzie: wiemy, że trybunał konstytucyjny rozwali te zmiany w drobny mak, ale przez rok-dwa lata damy, bo nie nasze. Elektorat wzrośnie itd. Taki typ działania kwalifikuje się na trybunał, ale stanu.
A zresztą, jak ktoś chce to ma tutaj pełny tekst.
witaj Maranta!
wzięłam się za coś poważnego, zaczęłam letnią bluzeczke z lipcowej "damy w swetrze" i już na samym początku napotkałam problem , i to nie jeden! po pierwsze motyw na tył bluzeczki (zamieszczem zdjęcie) składa się jakby z 8 ramion, gdy taki zrobiłam to nie dało sią go rozłożyć na płasko, marszczył się i ewidentnie jedno ramie było w nadmiarze, no więc zrobiłam to samo z 7 i jest ok, tylko jak te elementy teraz połączyć jak schemat jest na 8-ramienny motyw! po drugie rozmiar bluzeczki to 38/40 a ja nosze 36, więc nie przerabiałam 6 rzędu żeby nieco zmniejszyć motyw i też mi już nie podchodzi pod schemat!
pomocy!!
Cytat:
Jak nauczyć czetrolatka, że nie zawsze się wygrywa i nawet jeśli sie
przegra to nie koniec świata oraz że samo granie, rywalizacja i
staranie się jest ważne a nie tylko wygrywanie i wszędzie bycie
pierwszym bo damy mu fory lub bo oszukuje.
Z rówieśnikami jest to samo - jak nie wygra lub nie jest pierwszy to
wyje i wymusza na nich pierwszeństwo.
Czasem pomaga umowa na początku gry, że jeśli ktoś przegra, to nie będzie
się denerwować.
T. D.
Miria, jestem za Paradoxem.
Po pierwsze - nieźle nam się tam siedziało.
Po drugie - o 16 będą puchy, opanujemy lokal metodą zasiedzenia.
Po trzecie - to nie jest defetyzm, ale nie wierzę w więcej niż 15 osób z forum naraz.
Po czwarte - co to, za nogę nas tam przywiążą? Gdybym się pomylił co do liczebności to przy piwku zastanowimy się gdzei emigrować - to jednak duże miasto ze sprawną komunikacją. Damy radę.
Po piąte - po początkowych gadkach i tak tworzą się podgrupy i nie widzę potrzeby, żeby przez cały wieczór wszyscy wszystkim patrzyli w óćz tonie.
Po szóste i najważniejsze - Bo tak!
Rosja nie użyje bomby atomowej przeciwko takiemu małemu państwu jakim jest Polska.Po pierwsze szkoda Bomby po drugie to by chyba III Wojna Światowa wybuchła.Wiadomo ruscy są jacy są,ale na tyle głupi to nie są żeby ryzykować odwet krajów zachodnich.Wkońcu w kilku sojuszach jesteśmy już więc myśle że jakaś pomoc nadeszłaby.
A w przypadku wojny konwencjonalnej?Myśle że w obecnym stanie(uwzględniając brak pomocy ) powtórzyłby się wrzesień '39:Jak najdłuższa obrona i wkoncu bysmy dostali od rusków po dupie.Pewnie trwałoby to dłużej bo troche więksi jesteśmy od takie Gruzji.I ogólnie nie damy sobie w kasze dmuchać .Jednak myśle że długo do tego nie dojdzie.Wyobrażacie sobie reakcje niemiec jakby wciągu miesięcy mieli nowych Rosyjskich ambitnych sąsiadów?
Pewnego letniego dnia ruszyliśmy dupy do studia gdzie powstały pierwsze studyjne utwory sygnowane nazwą Prawy Prosty, na razie są to tylko kowery, ale za to jakich kapel...
Z tego co mi wiadomo niedługo światło dzienne powinny ujrzeć płyty poświęcone twórczości Rezystencji i Ramzesa, na których przeróżne kapele zaprezentuja się w swoich wersjach utworów w.w bandów, PP wziął na tapetę, "Pornografię" Rezystencji i "Nicky'ego Cruza" Ramzesa. Nie musze chyba wspominać, że to dla nas powód do dumy i ogromna nobilitacja, ale przede wszystkim obawy czy w konfrontacji z oryginałami nie damy ciała po całosci. Niedługo się przekonamy...
Jest nas juz wiecej wszyscy skupiamy sie wokol madrych OFICEROW POLSKICH (dobrze,ze tych co nie mieli smierdzacych legitymacji partyjnych w swoim zyciu),OFICEROWIE CI opracowuja strategie i taktyke walki,co oczywiscie nie bedzie rozglaszane w ingiwilowanej sieci.
Sa juz pierwsze druzyny a z nich powstana cale pododdzialy,oddzialy i zwiazki taktyczne, gdy tylko wojska NATO-wskie zladuja w Polsce,ruszymy DO ZBROJNEJ OBRONY !
Mamy przyklady z Jugoslawi,wiemy gdzie lezal blad tamtego skloconego wczesniej narodu.
My Polacy nie damy sie sklocic ani podzielic na A i B .
Wprawdzie juz ida wszelkie dzialania do obezwladniania NARODU POLSKIEGO, jak narazie propaganda ale MADRZY POLACY wiedza jak dotrzec do narodu i na poczatek powiedziec KTO JEST KTO.
POLSKA PARTYZANTKA RUSZA !
NIECH RADUJE SIE POLSKA DUSZA !
POLSKA ZMARTWYCHWSTAJE !!!
Wielce Czcigodna Pani Circ
Miałem już niby nie pisać bo późno ale poruszyła mnie Pani do samej głębi.
Oczywiście. Największymi mistrzami w kłamstwie, oszustwie i lichwie są polscy rolnicy, a budżet Polski to wróg. Po pierwsze trzeba go rozkraść, po drugie po co on wogóle, skoro szkoły mają być prywatne, by od przedszkola uczyć co to kredyt
.
Po pierwsze, JEŚLI BUDŻET BYŁBY MAŁY TO NIE BYŁOBY Z CZEGO KRAŚĆ.
Po drugie w szkolach prywatnych bez przymusu UCZYLIBY RÓŻNYCH RZECZY w odróżnieniu od jednej uznanej przez Czcigodną Panią za jedynie słuszną.
Kładę się nisko u stópek Czcigodnej Damy i do usłyszenia (na razie).
heh, nazaa ty niepoprawna pesymistko.
Wydaję mi się że stadiony to jest najmniejszy problem. Wszystko jest już bowiem przygotowane. Projekty zatwierdzone, tereny wykupione. Ruszyły pierwsze prace i w ciągu roku powinno się już bardzo dużo zmienić w tej kwestii. Stadiony będziemy mieć gotowe na rok 2012, bo buduje się je znacznie szybciej i sprawniej niż rzeczone przez ciebie autostrady. O to się nie przejmuje. Powiem więcej. Nawet bez tych autostrad damy radę… Największe zagrożenie płynie obecnie z Ukrainy… Tamtejszy brak stabilności politycznej budzi moje największe obawy.
Można by i dziś spytać np. pana Sikorskiego, czy ożenek z Żydówką to promocja czy obciach. U kogo promocja... i jak długo jeszcze.
I kolejny cymesik w tym samym klimacie:
Mój kolega z MSW, stwierdził tak: "Wielu generałów, którzy chcieli awansować, dało namówić się na żony Żydówki, bo one były gwarancją, że będą lojalni". Mój przyjaciel, generał Wacław Czyżewski, wyjaśnił mi tę sprawę tak: Kiedy skończyłem studia i awansowałem, to wezwano mnie do kadr i mówią - Towarzyszu generale, zapowiadacie się na dobrego dowódcę i jest przed wami duża przyszłość, ale musicie rozwieść się z żoną, a my wam damy inną - nie Polkę. Oczywiście, że odmówiłem, bo po pierwsze, mieliśmy już troje dzieci, a po drugie, sam sobie żonę wybrałem i nie pozwolę, by ktoś mi dyktował w tych sprawach. Oczywiście, że to zważyło na moich awansach.
http://prawica.net/node/9854
wydawało mi się że pod diakonią wyzwolenia był termin spotkań... czy mam tylko zwidy?
oczywiście jeśli chcesz to Maćku zaktualizować to się postaramy, choć akurat w tym przypadku nic się nie zmienia - pierwsze soboty miesiąca po Mszy i różańcu o 16.30 u Karmelitów (jak się zmieni miejsce to damy znać )
a ja też myślę, że warto się kontaktować osobiście z diakonią, do której się chce przyjść, bo czasem spotkania robią w różnych terminach, zwłaszcza teraz na początku roku....
ale mam nadzieję, że znajdziesz Gosiu to czego szukasz, jakby co to ja też służę pomocą
"I ja tam byłem, miód i..... (kawe) piłem" hehe no to wprawdzie tekst nie z tej sztuki, ale Damy i Huzary w wykonaniu oazy Piasków nowych to naprawde fajne przedstawienie. Jestem pod wrażeniem wykonania i gry aktorów, zwłaszcza, że paru znajomych się na scenie przewinęło, np w różowej sukience (a mówią, że to mężczyźni rozpoznają tylko 16 kolorów ) albo huzar w duuuuuuuuuużych wąsach . No po przedstawieniu zrobiło się małe nieformalne spotkanie forumowiczów Szkoda tylko, że nie ma kolejnej okazji żeby zoabczyć to przedstawienie, bo to było pierwsze i ostatnie (chociaż podobno coś się w tym kierunku ma zmienić i jeszcze gdzieś mają to wystawić). No a kto nie był niech żałuje :D:D
Jak nauczyć czetrolatka, że nie zawsze się wygrywa i nawet jeśli sie
przegra to nie koniec świata oraz że samo granie, rywalizacja i
staranie się jest ważne a nie tylko wygrywanie i wszędzie bycie
pierwszym bo damy mu fory lub bo oszukuje.
Z rówieśnikami jest to samo - jak nie wygra lub nie jest pierwszy to
wyje i wymusza na nich pierwszeństwo.
Delikwent chce grać tylko w to w co wygrywa no i zaczyna oszukiwać.
Wiadomo czasami dajemy my wygrać w grach, sportach gdzie chodzi o
sprawność gdzie z dorosłym nie ma szans - to przeciez zabawa ma być
ale staramy się pokazać że jak druga strona wygra też jest fajnie -
niestety to trudno mu pojąć.
Jak nauczyć że satysfakcję daje wygrana będąca efektem starań a nie
oszukiwania (żeby nie nauczył się iść na łatwiznę)?
Kiedy gra z maszynami (komputer) nie ma takiego problemu bo nikt z nim
nie wygrywa - pobije swój rekord lub nie i tyle.
A może to przyjdzie mu z czasem?
Miał tak ktoś?
pozdrawiam
Magda (MadziaMa z konta Cyb)
Cytat:
Do Proximy z Gwardii będzie piechotą jakieś 30 minut.
Ile??
Miało być blisko!!!!!!!!!!
Znaczy znów nas czeka piesza wycieczka, jak 2 lata temu Dobrze, ze przynajmniej autobusik pod klubem może zaparkować
Więc już uprzejmię proszę organizatorów o zarezerwowanie miejsca na parkingu przed klubem dla chorzowskiego autobusika, sztuk 1, słownie: jeden
Spoko, damy radę każdy organizator Autobusu będzie z nami w kontakcie. Tak by nie tracić kontaktu z bazą he he he
A te 30 minut do Proximy to jakaś bajka karolka andersenka.
Po pierwsze zamieścimy dokładne mapki z planem jak dojść.
Po drugie droga jest prosta jak drut, jest to odległość około 3 przystanków autobusowych w prostej linni (idzie się prostą aleją)
I jest to mniej więcej 15 min z piechura. Nie zdążycie wysmażyć jednego szluga (to do palących) A i zgubić się nie da... bo nigdzie się nie skręca.
Govin
-Nooo, nareszcie do czegoś dochodzimy.- Govin dumnie wkroczył do ponurego zamczyska, otrzepując ramiona.Cały czas miał wrażenie jakby mgła, przez którą przedzierali się tak długo, osiadła na jego ubraniu i pokryła je niewidocznym pyłem. Jeden rzut oka wystarczył tropicielowi by ogarnąć paskudne płasnorzeźby, dorodne pajęczyny zwisające z sufitu i wszelakich zakamarków oraz resztę wyposażenia upiornej domeny Ślurpa. Zerknął na reakcję pozostałych. Cóż, chyba tego właśnie się spodziewali prawda? Trudno żeby Zamek Zaginionych Dusz był budowlą z piernika, z różowymi zasłonami rozwieszonymi w oknach.
Znów poczuł się jak w swoim żywiole. Może i nie miał zbytnich zadatków na lidera, ale gdy ktoś pytał "gdzie idziemy?" Govin zwykle miał gotową odpowiedź.
-Cóż, pierwsze koty za płoty, jak to mówią. -wcale nie pozował na pewnego siebie i rozluźnionego. Faktycznie uważał że nie ma się czego bać, bo jeszcze nie słyszał o demonie który swą Finałową Walkę z bohaterami stoczyłby w przedpokoju.
-Potrzebujemy wciąż prochów świętego męża..., lub damy oczywiście -zerknął przepraszająco w stronę Akshy- Myślę że demon trzyma je tu gdzieś pod kluczem. Z pewnością na ostatnim piętrze najwyższej wieży, a sam klucz podzielony na pięć części będziemy musieli odnaleźć i złożyć przeszukując podziemia. Z braku podziemi - dom i okolice.
Postanowił od razu przejść od słów do czynów a będąc wcieleniem subtelności podszedł energicznym krokiem do pocznych drzwi i potraktował je z buta.
Cytat:
Daj chociaż jednego linka ze swoją wypowiedzią.
Cytat:
Nie mieli dość Jarka tylko uwierzyli w cuda i dlatego taka frustracja, że cud nie nastąpił.
Cytat:
Opozycja jest od krytykowania.
Pokaż mi chociaż jednego posta ze strony PIS u gdzie krytykuje się p.Kopacz za urodę, czy np. brudne nieumyte włosy czy piterę za durne zdjęcia w gazetach a przypomnij sobie za co krytykowaliście poprzedni rząd?
Prius Pawlaka, wspomniane zięcia Pitery. Wypisywaliście o tym aż miło. W dodatku "wilcze spojrzenie" tuska które na każdym kroku podkreślają macherki
Więcej chyba nie ma bo też brak tak rażących dysfunkcji członków rządu. Fotyga to była tragedia i nie o urodę tu chodziło, ale o całokształt prezencji i sposobu bycia. Masakra.. O ile z urody faktycznie nie przyzwoicie się nabijać to z innych rzeczy już tak. W PO wszyscy mają konta, a jak nie mają to się tym nie chwalą, żona żona Tuska prezentuje się wiele lepiej od pierwszej damy i nie łazi z reklamówką. Zresztą funkcja premiera i jego żony jest o wiele mniej reprezentacyjna od prezydenta. Klękanie na miejscu tragedii? Owszem przeszkadza bo to zbijanie kapitału politycznego przed kamerami na cudzej tragedii.
Niestety, ale nie tylko w przypadku GN-ów coraz częściej spotykamy monety określane mianem "mennicza", a którym do tego stanu nieco brakuje.
A wracając do GN-ów z worka, jest jeszcze inna sprawa. Co innego, jeżeli w opisie spotkamy zdanie "moneta w stanie menniczym z worka", a co innego "moneta z worka menniczego". Według mnie to pierwsze zobowiązuje sprzedawcę do przesłania monety w menniczym stanie, natomiast w drugim niekoniecznie, gdyż sprzedawca może tłumaczyć się, że moneta pochodzi z worka, ale taka (gorszej jakości) już była. I wiadomo, że może być to prawdą ze względów, o których wspomniano wcześniej.
Może rzeczywiście warto pomyśleć o jakimś niezależnym rankingu sprzedawców. Wiadomo, że system ocen Allegro jest daleki od doskonałości. Zdarza się, że rezygnujemy z wystawienia negatywa z obawy o odwet. Jeżeli damy negatyw osobie, która ma już kilka, niewiele jej to zaszkodzi. Jeżeli my otrzymamy negatyw odwetowy (pierwszy) to nie jest nam do śmiechu. Ale to wszystko to już inna bajka.
Byłem i ja Podbiłem pod NBP o 6 30. Po drodze spytałem patrolujących park strażników wiejskich jak tam sytuacja (nie wiem czy dla jaj czy na serio ale powiedzieli ze ludzie stoja od wczoraj i sie usmiechneeli) to i ja sie usmiechnąłem. Zachodze pod NBP z kolegą patrze fajna kolejeczka tak na oko 300-400osob. Kolega już panika a ja mówie "człowieniu damy rade" i stanelismy (a miałem tylko popatrzec.....) w miedzy czasie robilismy zdjecia i wogóle było bardzo śmiesznie. Pierwsze sreberko dostałem tak mniej wiecej kolo 10 chyba, podszedłęm sobie po Goldenki i mówie: "ja woreczek proszę" i woreczek dostałem (kumpel zreszta tak samo - a limity podobno 20szt.) Wyszliśmy z banku patrze w lewo jakas mała kolejeczka to hop i znowu stoimy. System padł o 13 30 (wielu zwątpilo ale nie ja) o 14 30 tak mniej wiecej ruszylo i weszlismy do banku. Byłem w grupie 60 szczęśliwców których wpuścili jako ostatnich. Kupiłęm drugie sreberko i odjechałem z kolegą do domu.
Reasumując - bardzo mi się podobało, chamstwa prawie nie widziałem, zdobyłem 2 srebra i worek (bez zadnego wpychania sie). Jak tu czytam recenzje niektórych to zastanawiam się czy ja byłem w jakimś innym NBP w warszawie? Czy może jakis nienormalny jestem i dlatego podobało mi sie. Z niecierpliwością czekam na Sokola, i nie z chęci zysku ale dla tego specyficznego "klimatu".
Witam,
Właśnie siedzę sobie w pracy i żona zadzwoniła do mnie i mówi że
dzieciaki znowu chore . A cała sprawa wygląda tak że starszy syn, 3
latek "chodzi" do przedszkola od września. To chodzenie jest w
cudzysłowie ponieważ wygląda to tak że we wrześniu był pierwsze dwa
tygodnie później się rozchorował tak pożądnie na jakieś 3 tygodnie
zaraził młodszego synka który jest rocznym bobasem. No jak już
wyzdrowiał starszy (młodszy też), ochoczo (lubi przedszkole) poszedł
do przedszkola po
trzech dniach w przedszolu (jakos tak w połowie października) znowu
się
rozchorował znowu walka z porządną chorobą. Wyzdrowiał, w ten
poniedziałek znowu ochoczo pognał do przedszkola i dzisiaj żona była u
lekarza - diagnoza oboje zakatarzeni i kaszel. Czyżby ponowna powtórka
z
rozrywki.
Tak się zastanawiam czy to moi synowie tacy nie odporni, może coś nie
tak robimy a może wy też tak macie i poprostu taki jest urok
przedszkola. Tak sie zastanawimy czy nie lepiej będzie dla dzieci jak
damy sobie spokój z przedszkolem. Z drugiej storny z takim myślenie
nie
ma sensu chyba bo przecież oboje będą sie spotyakć w skupisku ludzi
przynajmniej do osiemnastego roku życia (przedszkole, szkoła) może
przeczkać, może się wkońcu uodpornią pozatym starszy Szymon bardzo
lubi
przedszkole.
Chciałbym was zapytać jak u was było, co się zmieniło i
przedewszystkim
czy też wam tak chorowały/chorują pociechy w przedszkolu.
Pozdrawiam
Damian
Cytat:
Rodzina uważa że to szaleństwo , bo za małe , bo za daleko , że nie damy rady i itd :(
Sam już nie wiem
Z niewiele starszym (bo rocznym) Frankiem bylismy na wywczasie w
Londynie. Dzidzius bardzo dzielnie zniosl 6 godzin odprawy i czekania na
samolot (tanie linie narodowego przewoznika;), pozniej ponad dwie
godziny lotu (pomogla Matka;), a na koniec jeszcze ok. 2 godziny w
samochodzie na miejsce. W ponad 30 stopniowym upale na miejscu tez
sprawowal sie znakomicie, np. usypial w wozku w centrum superglosnego
miasta podczas kiedy my odwiedzalismy 'must-see points'. Malo tego, na
angielskiej ziemi Franek postawil swoje pierwsze, samodzielne kroki:)
Podsumowujac, dla dziecka (choc pewnie nie kazdego) dlugie podroze nie
sa wielkim problemem, wystarczy mu jedynie urozmaicac je do maksimum. Ja
sam nie wiem jednak, czy zdecydowalbym sie na podobna wycieczke z tak
malym dzieckiem jeszcze raz. Pomijam tu oczywiscie sprzeciwy rodziny, o
ktorych piszesz Ty i z ktorymi ja sie rowniez zetknalem. Mam mieszane
uczucia co do sensownosci wyprawy - czy nie lepiej byloby np. odpoczac z
wiekszym skutkiem na Mazurach. Franek i tak przespal Big Bena i Piccaily
Circus:)
Pzdr,
MZ
Cytat:
Z wyzej przytoczonego tekstu wynikalo by ze rola religji jest szerzenie kodeksu prawnego. A moim zdaniej jest to wyjnikeiem samoswiadomosci ktory dzieki niej mozna osiagnac. Moim zdaniem rola religji jest , po pierwsze rozwoj duchowy, przekazywanie calej wiedzy z tego zakresu a nie stawianie barier zakazowo nakazowych. Samoswiadomosc osoby wiezacej to poznanie najwyzszych Boskich wartosci, gdy sie je wprowadza we wlasne zycie zakazy i nakazy juz nie sa potrzebne. Godnosc i moralnosc ktora budzi sie w duszy i sercu Czlowieka zastepuje wszystko.
Zgadzam się z Tobą, religia to rozwój duchowy, samoświadomość etc. etc. ale.... . My, ludzie, obojętnie jakiego wyznania, osiągnąwszy jakiś tam rozwój duchowy, czujemy iż jesteśmy już tak mocni w Bogu, że "wszystko nam wolno" i zapominamy, że "nie wszystko jest pożyteczne" lub też "że nie damy się niczym zniewolić". Tymczasem w ferworze walki duchowej, zdarza się, iż jednak dajemy się temu, czy owemu zniewolić i wówczas włącza się np. mnie, tęsknota właśnie za ....zakazami i nakazami, które w pewien sposób mnie ukierunkowują, wstawiają z powrotem na Boży tor. Ponadto Kodeks Drogowy to też zakazy i nakazy, a nie dyskutujemy, czy one dobre są czy złe .
Myślę, że tzw. wolna wola jest też związana z.........nakazem. Dlaczego? Przychodzi mi na myśl fragment z Księgi Dewarim 30, 19:
"Położyłem dziś przed tobą życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierz przeto życie, abyś żył, ty i twoje potomstwo"
Wolna wola to: mamy do wyboru: wybrać to lub tamto, to nasze prawo, a gdzie nakaz? WYBIERZ ZYCIE.
A tu taki post z onetu:
Jestem znawcą kobiecych wdzięków....
Cudowna, cudowna, cudowna. Tak naprawdę brak mi słów, bo czy można zwykłymi słowami opisać najpiękniejsze zjawisko jakim jest postać Marii Kaczyńskiej najpiękniejszej, najcudowniejszej kobiety jaka kiedykolwiek pojawiła się na Ziemi. Urodą wdziękiem, seksapilem, ogładą kasuje wszystkie znane mi pierwsze damy. Rzuciła mnie na kolana. Jestem żonaty, ale nie wstydzę się tego i Wam to powiem, bo warto....zakochałem się . Kocham Marię całym sercem całą duszą, każdą cząstką ciała, nawet tą najmniej produktywną. Venuens, Afrodyta, Helena Trojańska, Gioconda, Rita Hayword, Merlin Monroe, niby piękne, ale cóż, najwyższym zaszczytem powinno dla nich być... czyszczenie butów pięknej Marii i to nic, że kupionych na Stadionie 10-lecia od Rosjan za 13 zł.. Jest jedyną kobietą na Świecie, której pożółkłe zęby, i tłuste włosy dodają powabu. Ma tyle kobiecości w sobie, że może nią dzielić na lewo i prawo i jeszcze zostanie jej tyle by napełnić pewną reklamówkę, którą z gracją wnosiła do prezydenckiego samolotu. Ta cudowna kobieta ma dar godzenia ludzi. Sprawi, że Żydzi pokochają Arabów, skinheadzi - gejów, Giertych - wszystkich, a ja... swojego psychiatrę To przez taką kobietę jak Maria Kaczyńska wielcy tego Świata tracili zaszczyty, a możni majątki. To przez taką kobietę jak Maria Kaczyńska, oficerowie carscy (z różnym powodzeniem) grali w rosyjską ruletkę. To dla takich kobiet jak Maria poeci pisali wiersze. To przez taką kobietę Grecy zrujnowali Troję.... Tak poza tym wszystkim nic mi nie jest i czuje się raczej dobrze, choć nie ukrywam, że zdrowo mi wali Pozdro dla wszystkich...
~Prompter, 10.04.2006 10:34
A mi się wydaje, że szanse na 3 pkty mamy naprawdę spore... Przemawia za Nami kilka drobnych faktów.
A mianowicie:
po pierwsze My graliśmy mecz LM we wtorek, a oni dzień później;
po drugie My odpoczywaliśmy przez weekend, a oni grali z Chelsea w FA Cup;
po trzecie gramy na Anfield;
po czwarte mają kłopoty z kontuzjami (Almunia, Clichy, Gallas - kluczowi zawodnicy defensywy Kanonierów)
Jednak mimo to nie wolno ich zlekceważyć i na pewno Rafa tego nie zrobi. Oby ustawił dobrze Naszą drużynę. Zapewne również i My zagramy w osłabieniu, bo raczej nie zobaczymy Gerro...
Musimy uważać przede wszystkim na bardzo mocną siłę ofensywną Arsenalu, bo mają w czym wybierać - Van Persie, Adebayor (których nie zobaczymy na szczęście w tym meczu) , Arshavin, Walcott, do tego nieobliczalni Nasri i Denilson no i Cesc... Mamy na szczęście solidną defensywę, która powinna sobie poradzić z neutralizacją ww. grajków.
Jest się czego obawiać bo Arsenal to Arsenal, wiadomo Wielka Czwórka, ale myślę, że dzięki przytoczonym przeze mnie wyżej aspektom, damy radę i wygramy. Musimy, bo to kolejny kluczowy mecz w tym sezonie.
Gumojad już kira w gacie ze strachu. Jeśli wygramy zrobimy naprawdę duży krok do upragnionego mistrzostwa, bo z taką formą jaką prezentuje obecnie ManU to powinni liczyć na cud, by nie stracić punktów w kolejnych meczach, tym bardziej, że czeka ich bój z ekipami z Londynu - Kogutami i Armatami.
Squad:
-------------------Pepe-------------------
---Alvaro---Daniel---Carra---Fabio---
---------Masche--------Xabi-----------
---Yossi-----------------------Albert---
---------Dirk---------Dzieciak----------
Mój typ - 2:1 po zaciekłym meczu (Dzieciak, Dirk)
Coś się skończyło, coś się zaczęło. Każde zwycięstwo jest początkiem klęski. Dziś wygrał Majcher, przegrał Okrasa. Bedziemy mieli(?) 4 lata stagnacji, obsuwy gospodarczej, zastoju kulturalnego i intelektualnego w Wieluniu. Po raz kolejny nasz Burgemajster wda się w pyskówki z P. Perkiem, odwiedzi kilka zaprzyjaźnionych miast, zje kawałek torta z nauczycielami, i wypije lampkę wina z emerytami. Podobnie jak do tej pory przypisze sobie sukcesy w postaci modernizacji drogi do Czarnożył (ten temat realizuje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych zupełnie bez jego udziału), budowę (potencjalną) ścieżki rowerowej do Rudy (ten temat zrealizuje za niego powiat) i kilka innych. Nie zauważy. że z Wielunia ucieka młodzież i kapitał firm, które wolą inwestować tam gdzie jest ku temu atmosfera. U nas póki co śmierdzi coraz bardziej pyzą z zapyziałej gminy. Jutro pierwsze posiedzenie nowej rady. Posiedzenia takie są z reguły otwarte, można na nie przyjść i wyrazić swoją wolę. Myślę, że pora już tam się pojawić i wyrazić swoje poglądy. Mamy do tego prawo. Jesteśmy pracodawcą burmistrza i możemy mieć wpływ na to, za jakie pracuje pieniądze on i rada. Ze swojej strony dodam, że w firmach przyjęte jest premiować dobrą pracę, więc może burmistrzowi 931zł brutto (tak ma większość wielunian) i premia za wykonane zadania. które mu wyznaczy rada? Jeśli nie przyjmie podziękujmy mu (ja chętnie przyjmę takie warunki - myślę, że Okrasa również) - a może zróbmy referendum ile mu damy, przecież to my jesteśmy jego pracodawcami.
Oszczędzanie kluczowych graczy nie ma moim zdaniem większego sensu. Ostatnie mecze grali bowiem aż półtora (reprezentanci) albo dwa tygodnie temu. Kolejne wydłużenie takiego okresu będzie sprzyjać wypadnięciu z rytmu meczowego. A rytm, jako tako, po ciężkim styczniu zaczęliśmy chyba łapać. Gerrard jedynie na ławce, niech wejdzie na ostatni kwadrans powiedzmy.
City na 12 wyjazdach w tym sezonie zgromadzili zaledwie 7 oczek, toteż jakikolwiek odmienny od zwycięstwa wynik The Reds nie będzie niczym innym jak tylko frajerstwem. Tylko 3 drużyny grają w tym sezonie gorzej na wyjazdach niż City, ale są wśród nich Fulham i Stoke, z którymi punkty u siebie traciliśmy. Pocieszające jest to, że raczej City nie ma zawodników do murowania bramki i nie jest tak zorganizowane w obronie jak chociażby Fulham czy Everton. Damy radę.
Przyznam, że ustawienie z meczu na Fratton Park przypadło mi do gustu, zatem skład taki jak poukładał to Adam jest całkiem prawdopodobny. I byłby to znak, że Rafa próbuje to wprowadzić na serio. Kto wie, może to ten element, który pozwoli wygrać wszystkie mecze do końca sezonu ligowego? A może to tylko wariant na Real albo Manchester na OT. Myślę jednak, że najkorzystniejsze jutro byłoby coś takiego:
Reina
Arbeloa - Carragher - Agger - Aurelio
Benayoun - Mascherano - Lucas - Riera
Kuyt - Torres
Niech to będą po pierwsze: 3 punkty do ligowej tabeli, po drugie: dobre przetarcie przed ekspedycją na Santiago Bernabeu.
Liverpool 4:2 City
Benayoun
Torres
Kuyt
Babel
Małgosiu M! poproszę o wersję niemieckojęzyczną pipszołu...a udowodnię że w szkółce się nie obijałam...
Pająkom, wężom i innym robactwom mówimy zgodnie chórem NIE! - chyba jednak pozostanę lokalną patriotką...
Siedzę w domu - rekonwalestentka (jak to MM ładnie ujęła) i pomimo majtek - różowych oczywiście też mnie rozbiera!!! mam zawaloną zatokę...i czuję się ot tak sobie....
Oj! do robótki to ja chyba długo nie pójdę...
Małgosiu - Ha! a "ÂŚcianulka" mi się po prostu podoba! Twoje? - no to masz polot...Pierwsze tantiemy - poszły...
A dla WSZYSTKICH jak zwykle do ÂŚpiewniczka:
Po pomarańczach i mandarynkach...
Miętowe pocałunki - Seweryn Krajewski
Miętowe pocałunki
Witają świt pogodny
Budzimy się do życia
Siebie głodni, siebie głodni.
Trzcinowe Twoje ciało
Okryte tylko niebem
Walczymy z chłodem nocy
Głodni siebie, głodni siebie.
Jak czerń i biel
Jak blask i cień,
Jak dźwięk z milczeniem
Tak my nienasyceni.
Jak żar i lód
Jak śmiech i ból,
Jak czas z istnieniem
Tak my nienasyceni.
Nie damy się pogodzić
Na dłużej niż dwa serca,
Spragnieni i łagodni,
Głodni szczęścia, głodni szczęścia.
Nie damy się ocalić
By istnieć jak osobni,
Wolimy stać się żarem,
Szczęścia głodni, szczęścia głodni.
Jak czerń i biel.